„Prosto z targu / Fresh from the market by Paweł Oszczyk”

W ostatni wtorek marca miałam wielką przyjemność wziąć udział w prezentacji „Prosto z targu/Fresh from the market by Paweł Oszczyk” w La Rotisserie Restaurant, mieszczącej się w warszawskim Mamaison Hotel Le Regina .

On the last Tueday of March, I have a great pleasure to be a part of presentation of „Prosto z targu/Fresh from the market by Paweł Oszczyk” in La Rotisserie Restaurant, placed in Mamaison Hotel Le Regina Warsaw .

Wspomniany we wstępie koncept „Prosto z targu..” zastąpił lunche biznesowe, a dostępny będzie od poniedziałku do soboty, w godzinach 12.00-17.00. Na czym polega? Otóż co tydzień Szef Kuchni przygotuje nowe menu składające się z 5 dań, z których każdy będzie mógł wybrać 2 (za 78zł) lub 3 (za 88zł), wedle własnego uznania. Menu zmieniać się będzie co tydzień w środę, a od dzisiaj do najbliższego wtorku, będziecie mieli możliwość wybierać spośród dań, których miałam okazję spróbować podczas prezentacji.

In the concept, that I said about in the intro, „Prosto z targu..” is replacing business lunch, and is going to be available from Monday to Saturday, 12.00-17.00. What is it all about? Every week Chef Oszczyk will prepare new 5-dish menu, from which guests are going to choose 2 (for 78PLN) or 3 (for 88PLN), as they wish. Menu will be changing every Wednesday and from today to next Tuesday, you have an opportunity to try dishes, I have a change to taste during the presentation.
Terrina z królika i gęsiej wątróbki z burakami i estragonem / Rabbit & foie gras terrine with beetroot and tarragon

Galaretka z królikiem była idealna – małe kawałeczki mięsa dosłownie rozpływały się w ustach. W połączeniu z foie gras i gęstym, estragonowym sosem Bernaise, mogłaby wydawać się dość ciężką przystawką, jednak obecność chrupiącego buraka, drobinek owocowego musu i kiełków sprawiła, że danie smakowało wybornie. Mój absolutny faworyt wśród wytrawnych potraw tego dnia.

Rabbit terrine was perfect – tiny pieces of meat were so delicate, they just disappeared in the mouth instantly. Combined with foie gras and thick, tarragon Bernaise sauce may seems a bit „heavy”, but thanks to crispy beetroot, drops of fruity mousse and sprouts it wasn’t. My favorite savory dish of that day.

Kremowa zupa z białych szparagów, jajko, pastrami z kaczki i truflą / Creamy white asparagus soup, egg, duck pastrami and truffle

Po tej zupie jestem skłonna zacząć jeść szparagi, za którymi do tej pory nie przepadałam – była delikatna, ale nie mdła. Z dodatkiem świeżej trufli smakowała doskonale. Jednak to kremowe żółtko było największą gwiazdą. Jego konsystencja, pozwalająca na bezproblemowe rozsmarowanie go na kromce świeżego pieczywa, była zaskakująca. Pastrami z kaczki również było znakomite, jednak wielkość plasterka utrudniała zjedzenie go na raz, a przekrojenie go łyżką chwilę mi zajęło. To jedyny minusy tego dania – smak wszystkich składników był bez zarzutu.

After this soup I started to think of eating asparagus more often, even though I didn’t like them at all since today – the soup was delicate and not insipid at all. With fresh truffles it tasted supremely. But the creamy egg yolk was the brightest shining star. It’s consistency, allowing to spreadit over a fresh slice of bread, was astonishing. Duck pastrami was also delicious, but the size of the slice made it hard to eat at one bite, and I almost failed while trying to cut it half with a spoon. It was the only downfall of the dish – flavor of all ingredents was impeccable.

Pieczony filet z troci, żur, niedźwiedzi czosnek i soczewica / Roasted fillet of Fjord trout sour soup, wild garlic and lentils

Troć pieczona przez kilka godzin w niskiej temperaturze rozdzielała się na płatki pod lekkim naciskiem sztućców. Moim zdaniem mogłaby być odrobinę bardziej soczysta i zdecydowanie potrzebowała szczypty soli. Podany w formie piany żur to ciekawy pomysł, jednak nie miał najmniejszych szans z sosem – czosnkowy i świeży, ożywiał całe danie. Absolutnie najlepszy element tej potrawy.

Trout roasted for a few hours in a low temperature was flaking after light touch of the fork. In my opinion it could be a bit more moist and needed just a tiny pinch of salt. Żur in a foam form was an interesting idea, but it didn’t have a chance to win with the sauce – garlic and fresh, it made the whole dish pop. Absolutely the best part of the dish.

Pieczona polędwica cielęca, młoda marchew, kolendra i pieprz tasmański / Roasted prime of veal, spring carrot, coriander and Tasmanian pepper

Od konkursu Renault ZOE Food desing mam słabość do cielęciny. Mimo, że jestem „prawie-nie mięsożercą” mogłabym jeść ją przynajmniej raz w tygodniu. A taką, jak zaserwował nam Szef Oszczyk nawet częściej – soczysta, rozpływająca się w ustach polędwica była idealna. Krem z marchewki i imbiru zachwycał konsystencją – niezwykle lekką, niemal „puszystą”. Tagliatelle ze szparaga dało chrupkość i świeżość, bardzo potrzebną w tym dość „miękkim” i kremowym daniu.

Since Renault ZOE Food desing contest I’m in love with veal. Despite the fact that I’m „almost vegetarian” I could eat it every week. And the one that Chef Oszczyk served was so good, I could eat it even more often. It was moist, melting in mouth – just perfect. Carrot and ginger mousse was a delight – with it’s light, almost „fluffy” consistency. Asparagus tagliatelle given the dish some crisp and freshness, much needed in so „tender” and creamy dish.
Panna cotta z rabarbarem, galaretka z Sauternes i bazylia / Panna cotta with rhubarb, Sauternes jelly and basil

Absolutnym objawieniem posiłku w mojej opinii była panna cotta – częściowo przygotowana z bitej śmietany, miała cudowną, lekką konsystencję. Przykryta warstwą galaretki z francuskiego słodkiego wina Sauternes, z dodatkiem chrupiącego rabarbaru w lekkim syropie bezsprzecznie została moim ulubionym daniem wczorajszego spotkania. Do tego stopnia, że pozostałe składniki deseru mogłyby zamienić się w większą ilość panna cotty 😉 Rabarbar, który widzicie na pierwszym planie, podany z czekoladowym ciastem i bazylią nie przypadł mi do gustu (mimo mojej wielkiej miłości do tej rośliny), natomiast sorbet mógłby być lekko kwaskowaty. Deser z rabarbaru to jak spełnienie moich marzeń, jednak przez to, że był dość nierówny, panna cotta przyćmiła pozostałe elementy, nie dając im szans na zaistnienie.

Revelation of the presentation in my opinion was panna cotta – partly made with whipped cream, had wonderful, light consistence. Covered with thin layer of jelly made of sweet French wine Sauternes, with crisp rhubarb in thin syrup, panna cotta turned into my favorite dish of the meeting, to the point, that the other pieces of dessert could turned into more panna cotta 😉 Rhubarb, that you can see in the front, served with chocolate cake and basil wasn’t my thing (even the fact that I’m a big rhubarb fan), sorbet could be a bit sour. Rhubarb dessert is like a dream come true, but the fact it was so „uneven”, panna cotta stolen the spotlight from the rest of it’s pieces.

Czas na podsumowanie. Koncepcja „Prosto z targu..” bardzo mi się podoba – sezonowe składniki od rodzimych i zagranicznych dostawców jak najbardziej mnie przekonują. Pomysł z wyborem 2 lub 3 dań z 5 (przystawka, zupa, danie główne mięsne, danie główne rybne, deser) – również popieram. Czy zaprezentowane wczoraj menu przypadło mi do gustu? Jak już wyżej mieliście okazję przeczytać, jestem zachwycona deserem i na pewno na niego zdecydowałabym się w pierwszej kolejności podczas kolejnych odwiedzin w La Rotisserie. Problem pojawiłby się przy wyborze 1 (lub 2) z pozostałych dań. Myślę, że zdecydowałabym się na przystawkę i zupę – to one były w mojej opinii najlepiej skomponowane. Chyba, że cielęcina z dania mięsnego zostałaby podana z sosem czosnkowym z dania rybnego..
ps jeśli chcielibyście się wybrać do La Rotisserie Restaurant w rodzinnym gronie wiedzcie, że dania dla dzieci (do 12 r.ż.) kosztują 50% ceny dania dla osoby dorosłej 🙂

It’s time to sum things up. I really like the „Prosto z targu..” concept – using seasonal ingredients from Polish and foreign suppliers is a great idea. Idea of giving customers a chance to choose 2 or 3 dishes from 5-dish menu (starter, soup, main dish with meat, main dish with fish, dessert), that changes every week – brilliant. Did the menu Chef presented appeal to me? As you could read above, I was delighted with the dessert and it would be my first choice next time I visit La Rotisserie Restaurant. I’d have a big problem with choosing the second (or the third) dish. I think I’d choose starter and soup – in my opinion they were balanced the best. But what if veal from the „main meat dish” was served with „main fish dish’” garlic sauce…. hm…
ps if you’d like to come to La Rotisserie Restaurant with your family, you’d be glad to know that dishes for kids (until they are 12 y.o.) are in 50% price of the adult”s 🙂

Navigate