wegańskie parówki od Bezmięsny Mięsny + hot dogi na 5 sposobów

Poszukiwania smacznych, wegańskich parówek, zakończone 🙂

Ponieważ od niedawna praktycznie nie jem mięsa (praktycznie = tylko u rodziców/1-2 razy w miesiącu), cały czas szukam jego substytutów. I tak na liście „na tak” znajduje się już kebab (o którym pisałam TUTAJ) oraz mielone z TEGO posta.

Może zabrzmi to głupio, ale tym, czego mi do tego pory brakowało na rynku, to sensowne wegańskie parówki.. Tak, wiem – parówki to zło i jak ja mogłam je jeść w mięsnej formie. Jadłam. Lubiłam. Ba! Wręcz uwielbiałam od dziecka! I z wody, i ponacinane z patelni, w hot dogach (hot dog > hamburger) czy w sosie pomidorowym autorstwa mojego Taty. #parówkiarelife jest w tym przypadku jak najbardziej na miejscu. Ale wróćmy do ich wegańskiej wersji – do niedawna miałam styczność z produktami tylko 1 firmy i powiedzmy sobie szczerze – były strasznie gumiaste… Na szczęście te takie nie są 🙂

Parówki od Bezmięsny Mięsny dostałam jeszcze zanim pojawiły się oficjalnie w sklepie na ich stronie (dziękuję raz jeszcze!) i nie ukrywam, że pokładałam w nich duże nadzieje, ale i byłam raczej nastawiona, że szału nie będzie. Na szczęście okazały się naprawdę udanym produktem! Mają bardzo przyjemną konsystencję, nie są ani trochę gumiaste, jak się je podsmaży na odrobinie tłuszczu zyskują przyjemną, lekko chrupiącą skorupkę. Przy podgrzewaniu w wodzie sugerowałabym pozostawić folijkę i nie gotować ich za długo – dosłownie moment, tylko żeby się podgrzały, w przeciwnym razie będą mniej zwarte, a gdy przesadzimy z czasem zaczną się lekko rozpadać. Także nie gotować, a odgrzać w wodzie – widzicie subtelną różnicę między tymi czynnościami?

Przy kolejnej paczce, w którą jestem przekonana, że zaopatrzę się niebawem, spróbuję z nich zrobić wspominany już sos pomidorowy z parówkami oraz upiec je w piekarniku.

Czy mają wegańskie parówki od Bezmięsny Mięsny jakieś wady? Tak na prawdę to nie. Chyba, że uznamy za wadę fakt, iż po nacięciu końców nie „rozchylają się” przy smażeniu (wiecie o co mi chodzi? „Macki ośmiorniczki” dalej smętnie zwisają, zamiast się wygiąć 😉 ).

Poniżej wrzucam kilka inspiracji na wegańskie hot dogi – mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu 🙂

SMAK DZIECIŃSTWA

Czyli bułka z parówką, plasterki ogórków konserwowych, świeża i prażona cebulka, podane z ketchupem i musztardą. Do dzisiaj pamiętam food trucka stojącego na bazarku i serwującego te wspaniałości. Uwielbiałam!

CLEVELAND

Tutaj zamiast parówki powinna w bułce znaleźć się polska kiełbasa, ale przymknijmy na to oko. Poza nią mamy frytki, coleslaw i pikantny sos (taki trochę oszukany, domowy barbecue na szybko. Nie ma się czym chwalić, ale jak byście chcieli to mogę wrzucić na niego przepis – robi się w 5 minut, a smakuje wybornie).

NOWY JORK

Klasyka gatunku – parówka z wody z gotowaną kapustą kiszoną i musztardą. Czego chcieć więcej?




TUNNBRÖDSRULLE

Nie byłabym sobą, jak nie przemyciłabym szwedzkiego akcentu 😉 Klasyk kuchni ulicznej tym razem z mojego ulubionego miejsca na świecie. Cienkie pieczywo/wrap, puree ziemniaczane, sałatka krewetkowa (w tym wypadku tofu udaje krewetki, zresztą nieźle mu to idzie), sałata lodowa, prażona cebulka i ketchup. Lubię bardzo.

CZECHY

„Bułka z dziurką”, parówka, ketchup i musztarda. Prosto i na temat.

A tutaj wszystkie smakołyki, które znalazłam w paczce. Kebab już wiecie, że bardzo przypadł mi do gustu, natomiast o Gyros i Boczku wypowiem się za jakiś czas, gdy je przetestuję 🙂

I to chyba tyle na ten moment – trzymajcie się!

Do następnego razu 🙂
S





Navigate