wegańskie mielone od Naturli’ Foods

Przyznaję bez bicia – po ostatnich testach roślinnych substytutów mięsa, nie spodziewałam się po tym produkcie cudów.

Oczywiście wegańskie mielone bardzo mnie zaintrygowało i byłam ogromnie ciekawa jak smakuje, jednak nie nastawiałam się, że słowa producenta, jakoby ten produkt miał smakować jak wołowina, okażą się prawdą.

wegańskie mielone wegańskie mielone

Na początku spróbowałam „mielone” na surowo (w końcu to same roślinne składniki, więc co może się stać?). Nie było złe, ale w najmniejszym stopniu nie przypominało w smaku wołowiny (ani żadnego innego mięsa, jeśli mam być szczera). Nie poddałam się jednak i, zgodnie z założonym wcześniej planem, przygotowałam z niego kotlety mielone. Dodałam podsmażoną cebulkę, namoczoną w wodzie kajzerkę, sól i pieprz (jajko pominęłam z premedytacją). Uformowałam nieduże kotleciki, lekko spłaszczyłam, obtoczyłam w bułce tartej. Nie posłuchałam jednak producenta i najpierw rozgrzałam patelnię i olej.

wegańskie mielone

Obsmażyłam kotleciki na złoty kolor z obu stron, podałam z ziemniaczkami i surówką z pomidora z cebulką. I co? I zjadłam bardzo smaczny obiad tego dnia. Konsystencja kotletów była jak najbardziej mięsna, co widać na zdjęciu (myślę, że spokojnie niejeden mięsożerca by się nabrał). Jeśli chodzi o smak – obojgu nam smakowały bardzo, jednak z tym wołowym aromatem bym nie przesadzała. Owszem, były momenty gdy dało się go wyczuć (co było odrobinę szokujące), ale nie miałam wrażenia przez cały posiłek bym jadła zmieloną krówkę. Niemniej jednak – nie był to na pewno ostatni raz, gdy przygotowałam obiad z udziałem mielonego od Naturli’ Foods. Bo czy z wołowym aromatem, czy nie, kotlety były wyborne.

wegańskie mielone


#postNIEsponsorowany





Navigate