TOSTY MOJEGO DZIECIŃSTWA

Tosty były moim ulubionym śniadaniem w dzieciństwie – zwykle jedliśmy pieczywo tostowe opieczone w tosterze, z białym serem (najchętniej dającym się rozsmarować na ciepłym pieczywie!), dżemem, Nutellą, miodem… Jednak raz na jakiś czas początek dnia wyglądał nieco inaczej 🙂

Najbardziej lubiłam, i nadal lubię, jak tosty mają chrupiące brzegi i cienką „skórkę” na całej powierzchni, natomiast wnętrze jest miękkie i wilgotne – i takie właśnie otrzymacie z tego przepisu 🙂

Składniki:

 

  • ok 9 kromek jasnego pieczywa tostowego
  • 1 szklanka mleka
  • 1 duże jajko
  • masło (do smażenia)
  • olej do smażenia
  • dżem, powidła, miód itp
  1. jajko rozbełtaj widelcem z mlekiem
  2. patelnię postaw na małym ogniu, dodaj kawałek masła i łyżeczkę oleju
  3. gdy tłuszcz się podgrzeje zanurz kromkę pieczywa w mleku z jajkiem, odwróć i lekko dociśnij, żeby pieczywo wchłonęło płyn, następnie podnieś kromkę i daj jej lekko obcieknąć
  4. połóż kromkę na patelni z rozgrzanym tłuszczem i smaż aż będzie rumiana, następnie przełóż ją na drugą stronę i również smaż, aż będzie rumiana. W razie potrzeby dodaj masła.
  5. powtórzy krok 4. z każdą kromką (oczywiście możesz smażyć kilka na raz 😉 )
  6. podaj z dżemem/Nutellą/powidłami/miodem lub czym tylko zechcesz 🙂

Smacznego! 🙂

ps na blogu znajdziecie również przepis na Tosty bananowe 🙂

Navigate