Max Burgers Warszawa – W poszukiwaniu smaku 3/2018

To będzie dosyć nietypowe „W poszukiwaniu smaku”. Czemu? Ponieważ opisywane miejsce odwiedziłam.. 3 razy w ciągu 3 dni.


Tak jak już wczoraj pisałam – miałam przyjemność uczestniczyć w oficjalnym otwarciu Max Burgers w Warszawie (to były pierwsze odwiedziny).

Podczas wspomnianego spotkania mieliśmy okazję spróbować wielu pozycji z menu. Zaczęliśmy oczywiście od przystawek/dodatków i sosów.

O sosach wspomnę jeszcze później (zobaczysz dlaczego), dlatego przejdźmy do przekąsek.

Frytki – z ziemniaków ze skórką, cienkie, chrupiące. Frytki z innych sieci się do nich nie umywają. Zresztą nie bez powodu moim ulubionym daniem w Max-ie są właśnie frytki (z dodatkami).

Krążki cebulowe – stosunek chrupiącego ciasta do cebuli wręcz idealny. Są to zdecydowanie krążki cebulowe, a nie „obwarzanki” z panierki, w której zgubił się cienki kawałek cebuli.

Serki chilli – pikantne, w chrupiącej skorupce. Jeśli oczekujecie ciągnącej się mozarelli, to będziecie rozczarowani. Te serki są zdecydowanie po płynnej, nie ciągnącej się stronie serowej mocy. 😉 Co nie zmienia faktu, że to bardzo przyjemna przekąska. 🙂

Skrzydełka kurczaka – generalnie nie jestem fanką skrzydełek.. Te są ok – mają chrupiącą skórkę, mięso nie jest przesuszone. Ale nie są też daniem, do którego chciałabym wrócić.

O nuggetsach napiszę za chwilę. 😉

A oto i moje ulubione danie w Max Burgers! 🙂 Frytki z sosem serowym, jalapeno i czerwoną cebulką (tutaj wersja również z Zielonym sosem z czosnkiem). U-WIEL-BIAM!!!!

Jedną z rzeczy, za którymi najbardziej tęskniłam, były Lyxshake, w polskim menu nazwane Premium shake. Z podróży do Szwecji najbardziej zapadły mi w pamięć wersje limitowane – szarlotkowa (!!!) i gruszkowa (która smakowała niemal identycznie jak lód na patyku, który jako dziecko jadłam, paradoksalnie, tuż po przyjeździe do Szwecji. Pamiętam, że strasznie się kiepsko wtedy czułam i lód bardzo pomógł 🙂 ). Obecnie w Warszawie dostępne są 3 shaki – Truskawkowy, Czekoladowy, Karmelowe espresso i Waniliowy. Już się nie mogę doczekać na „nasze” limitowane edycje. 🙂 Myślę, że wiśniowy byłby hitem! Albo śliwkowy… Albo jeżynowy! ♥

Ponieważ przekąski, frytki z sosem i shake były bardzo sycące, zawartość dwóch burgerowych pudełek sfotografowałam dopiero w domu.

W pierwszym z nich znalazł się Grand Deluxe Burger Ser i Bekon. Cóż mogę o nim powiedzieć.. Soczysty. Ze świeżymi warzywami. Odpowiednią ilością sosu. Nierozmiękającą bułką (jest to ogromna zaleta). Mięso, mimo, że od przygotowania burgera minęła dobra godzina jak nie lepiej, nie zmieniło się w suchą podeszwę, jak to bywa u konkurencji. Bardzo dobry, klasyczny burger.

Przed spotkaniem zastanawiałam się, czego najbardziej chciałabym spróbować podczas degustacji. Na pierwszym miejscu były oczywiście wychwalane już przeze mnie frytki, na drugim zaś Umami Halloumi Burger. Czemu akurat on? Ponieważ każda burgerowa wege opcja nie będąca suchym falafelem wzbudza moje zainteresowanie. 😉 Podobnie jak w przypadku poprzedniej bułki, ta również odczekała swoje zanim jej spróbowałam. Powiem tak – jak smakowała tak dobrze po godzinie, to jak musi smakować świeżo przygotowana?? Z początku zastanawiałam się, czy nie będzie mdła. Nie była. Piklowana czerwona cebula nie była zbyt octowa. Ser nie był za twardy. Pomidor nie przeszkadzał. Sos Umami nie dominował. Wszystko było dokładnie takie, jak powinno być. Chapeau bas!

Wspominałam, że wizyty były 3.. Druga miała miejsce tego samego dnia wieczorem..

Obaj panowie postawili na Podwójny Frisco Burger. Skład bardzo podobny jak w przypadku Grand Deluxe Burger Ser i Bekon, jednak mięsa i sera było 2 razy więcej, no i inna bułka (spełniająca swoje zadanie równie dobrze).

Z opcji bezmięsnych postawiłam tym razem na BBQ Sandwich w wersji wegańskiej. Zastąpienie mięsa sojowym Oumph! to strzał w dziesiątkę. Do tego pikantny sos BBQ, jalapeno, sałata lodowa, czerwona cebulka i majonez bezjajeczny. Nie dość, że wegańskie to jeszcze na ostro – niebo!

Nie napisałam wyżej zbyt dużo o shake-ach. Pierwszego dnia spróbowaliśmy 3 z 4… Karmelowe espresso to czysty obłęd, w truskawkowym znajdziesz masę kawałeczków truskawek, czekoladowy pełny jest wiórków czekoladowych.. Wszystkie je łączy smakowita baza, bita śmietana i sos (odpowiednio – karmelowy, truskawkowy i czekoladowy). Już czekam na kolejną porcję ♥

Czas na 3., ostatnią już wizytę. Tym razem…

Stanęło na waniliowym Premium shake. Zniknął szybciej, niż się pojawił. Mniam..

Zamiast burgerów zamówiliśmy tym razem 2 małe porcje nuggetsów – wege i z kurczaka (z masą sosów..). Chciałam sprawdzić, czy zagorzały mięsożerca będzie miał problem z rozpoznaniem które z nich są które. Konsystencja – „jak kawałek kurczaka” (wege) i „jak zmielony kurczak” (mięsny). Smak – „nie mam pojęcia”. Dopiero po zapachu poznał bez problemu który jest który. Skoro tak na prawdę nei ma większej różnicy, to dla mnie oczywistym wyborem jest opcja wege. 😉 Dodam jeszcze, że minimalnie wygrywa panierka w wege, ponieważ jest bardziej chrupiąca.

Jeśli chodzi o sosy… 😉

Sos Topiony ser / Smält cheddardip

Jeśli lubicie nachosy z sosem serowym, to pokochacie ten sos!


Sos Zielony z czosnkiem / Green & garlic

W pierwszej chwili najbardziej skojarzył mi się ze… śledziem w śmietanie. Co nie jest wadą! Po chwili pojawia się jednak przyjemny, świeży smak ziół. Koperek na pewno, czy coś jeszcze?


Sos BBQ (na szwedzkiej stronie opisany jako wegański)

Nie ma takiej możliwości, żeby pomylić go z jakimkolwiek innym. Solidny, lekko słodki i bardzo pikantny sos BBQ.


Sos Słodko-kwaśny / Sweet & sour (na szwedzkiej stronie opisany jako wegański)

Tutaj nie będę nic pisać, ponieważ nie był to „sos własny”, tylko Heinz.


Sos Oryginalny / MAX Original

Uprzedzam, że to będzie ogromne uproszczenie – wyobraźcie sobie odpowiednio doprawione połączenie majonezu, ketchupu i drobno posiekanego, piklowanego (na słodko) ogórka. Sos nie jest pikantny.


Sos Kreolski

I tutaj ciekawostka – na szwedzkiej stronie występuje tylko w wersji „hot” (pikantnej). Natomiast ten sos w żadnym razie pikantny nie jest. Co nie zmienia faktu, ze to bardzo przyjemny w smaku sos na bazie majonezu.


Sos Umami / Umamidressing

Sos majonezowy z pieczonym czosnkiem i truflami. Zapach mnie nie przekonuje, ale smak.. Smak to zupełnie oddzielny temat!

max burgers

Dotrwałeś aż do końca? Gratuluję 😀

Ale żarty na bok. Jeśli będziesz miał możliwość odwiedzić Max Burgers – nawet się nie zastanawiaj! Gorąco polecam 🙂





Navigate