5 wymarzonych prezentów świątecznych 2019

Minęło sporo czasu od tego typu posta na moim blogu – czas wrócić do korzeni. 😉

I regularnego pisania… Nie wiem jak często będę publikować w 2020, niemniej jednak postaram się, by nie było zbyt długich przerw miedzy postami. Chciałaby powiedzieć „Witaj pierwszego dnia Blogmas 2019!”, ale wiedząc ile mam rzeczy do ogarnięcia (niekoniecznie blogowego), nie jestem w stanie obiecać, że wrzutki będą się pojawiały tutaj w grudniu codziennie. Będę się starać!

Dzisiaj mam dla Ciebie post w bardzo „starym” stylu – nie jest to przepis, a zestawienie 5 rzeczy, które spokojnie mogę nazwać moimi wymarzonymi prezentami świątecznymi (związanymi z tematami kuchennymi). Ciekawa jestem, czy któreś z nich również Tobie przypadną do gustu – daj znać w komentarzach (jeśli masz czas/chęć oczywiście 🙂 ).

zdjęcia: kitchenaid.pl

KitchenAid

Czy mogło być inaczej? 😉 Trochę żenujące jest to, że marzę o tym robocie od hm… hmmmm.. odkąd miałam ok 12 lat. -_- I dalej go nie mam.. #brawoja Jeśli chodzi o kolor, to pierwszy Artisan, jaki zobaczyłam (w Domach Towarowych Centrum), był czerwony. Od tamtej pory pojawiła się wersja „Czerwony Karmelek”, który podoba mi się dużo bardziej. I tak, jak przez lata oczywistym dla mnie było, że „jak kupię, to czerwony”, tak od dłuższego czasu nie jestem tego już taka pewna. Szary kolor kocham miłością nieskończoną (i mam rower w tym samym odcieniu szarości co maszyna na zdjęciu), ale czarny mat i „cast iron” też są niczego sobie.. hm.. Tak na prawdę żadnym kolorem nie gardzę, ale jak bym miała sama kupić, to zdecydowanie padłoby na którąś z wersji widocznych na zdjęciu. Albo biały. Ale raczej nie.

zdjęcia: ikea.pl

Komoda ALEX z IKEA

Tak tak, wiem, że to „hit wśród youtuberek” i nic oryginalnego.. Ale tak bardzo bym miała w niej porządek.. 😉 Nie, naprawdę – muszę przekopać się przez wszystkie swoje kuchenne rzeczy i ALEX w tej wersji byłby wybawieniem przy porządkowaniu. Co prawda nie mam na niego miejsca w kuchni, co może być problemem.. ale pomarzyć zawsze można 🙂

zdjęcia: ikea.pl, wilton.com, amazon.com

Szpatułki

Bo szpatułek nigdy za dużo! Wygiętą metalową (małą) mam jedną, a czasem przydałoby się więcej.. Wygięta silikonowa wygląda interesująco. Silikonową małą potrzebuję od dawna, większą mam jedną, więc jak w przypadku wygiętej metalowej – bardzo by się przydała w trakcie pieczenia/dekorowania tortu. #praktycznyprezent

*w przypadku szpatułek nie jest łatwo, bo jestem strasznie wybredna… Bo jak wydawać pieniądze, to rozsądnie i na coś co daje przyjemność z gotowania!

zdjęcia: wilton.com

Forma do ciasta kula

Nie musi być od Rosanny Pansino/Wiltona, ale pomarzyć zawsze można. 😉

zdjęcia: amazon.com

Wykrawaczki do ciasteczek

W niekoniecznie „typowych” kształtach jak serduszka czy gwiazdki (bo takie już mam 😉 ). Najbardziej lubię metalowe – plastikowe jakoś tak… Tak mniej.. #domoweciasteczkazawszespoko


Tak, wiem, miało być 5, ale…

Tadaaaa! Czy może być coś lepszego na prezent niż.. jedzenie? 😉 Uwielbiam oglądać Hot Ones, więc zestaw dziesięciu ostrych sosów „występujących” w programie to takie moje małe marzenie.. Ten z ananasem i habanero musi być przepyszny! <3 #HotSauce4life #HotSauceinmyveins

Jak już jesteśmy przy pikantnych sosach – jutro znajdziesz na blogu przepis na domowy ostry sos z mango i habanero! 😀


A jakie są Twoje wymarzone (kuchenne lub nie) świąteczne prezenty? Jak masz chwilę – napisz w komentarzu 🙂 Do zobaczenia jutro! 🙂 Blogmas 2019 – startujemy 😉

Navigate